Kiedy w 1956 roku Piotr Skrzynecki otworzył Piwnicę pod Baranami, nikt nie przypuszczał, że to miejsce stanie się jednym z najważniejszych punktów na muzycznej mapie Polski. A jednak stało się. Piwnica nie była zwykłym kabaretem. Była azylem wolności w czasach, kiedy wolność była towarem racjonowanym Kraków – miasto, które śpiewa samo do siebie. Była przestrzenią, w której absurd spotykał się z liryzmem, a powaga z figlarnym uśmiechem. Właśnie tam kształtowała się zupełnie nowa jakość polskiej piosenki – inteligentnej, metaforycznej, głęboko osadzonej w realiach PRL-u, a jednocześnie uniwersalnej.
Dlaczego Ewa Demarczyk stała się symbolem epoki?
Ewa Demarczyk śpiewająca „Czarne anioły” czy „Tylko z tobą” to zjawisko, które trudno porównać do czegokolwiek innego. Jej interpretacje, połączone z genialną muzyką Zygmunta Koniecznego i tekstami Mirona Białoszewskiego czy Wojciecha Młynarskiego, tworzyły coś więcej niż piosenki – tworzyły rytuały Kawiarnie, które pamiętają pierwsze akordy. W Piwnicy pod Baranami publiczność nie tylko słuchała. Publiczność przeżywała. I to przeżycie pozostało w zbiorowej pamięci Polaków do dziś.
Czy Piwnica wciąż żyje w 2025 roku?
Piwnica jako instytucja zakończyła działalność w klasycznej formie, ale jej duch nigdy nie umarł. Wciąż słychać go w nowych projektach, w recitalach, w młodych artystach, którzy świadomie odwołują się do tej tradycji. Kraków nadal jest miastem, w którym słowo i melodia spotykają się na równych prawach – i to właśnie jest największe dziedzictwo Piwnicy pod Baranami.
Jeśli kochasz tę atmosferę, koniecznie sprawdź stronę KrakowMiastoPiosenki.pl – znajdziesz tam mnóstwo materiałów o dawnej i obecnej muzycznej duszy Krakowa.